Login
Hasło
    
Opisy, zdjęcia, filmy
 


Nowalijki - Jeść czy nie jeść?


Wiosna to okres, kiedy wreszcie po długiej zimowej przerwie do naszych jadłospisów powracają piękne, kolorowe nowalijki. Tak naprawdę są cały czas dostępne w większych sklepach spożywczych, ale dopiero w marcu-kwietniu zwracamy na nie uwagę. Pachnące ogórki, delikatna sałata czy różowe rzodkiewki praktycznie same wskakują nam do koszyka. W powrotnej drodze do domu zapewne mamy w myślach wiele przepisów na zdrowe i kolorowe surówki i sałatki. Jednak niektórym z nas zapewne nasuwa się pytanie, czy aby te piękne warzywa są na pewno bezpieczne dla zdrowia? Czy nie są one zbyt piękne i idealnie kształtne, aby być całkowicie zdrowymi i pełnowartościowymi? Jeszcze kilkanaście lat temu lat temu lęk przed nowalijkami był uzasadniony, gdyż praktycznie w stu procentach były to warzywa uprawiane w szklarni. Do gleby, w której je posadzono, trzeba było dodawać bardzo dużo chemicznych środków wspomagających wzrost. Dzisiaj jest inaczej. Hiszpańskie pomidory, po które sięgamy zimą, rosną prawdopodobnie w gruncie, tak samo jak polskie w lecie.

Polska rzodkiewka

Tak naprawdę pierwsze polskie nowalijki są bardziej sztuczne niż naturalne. Wiadomo, żeby świeże warzywa pojawiły się jako wczesne, muszą być odpowiednio doświetlane i nawożone. Niestety polski klimat nie gwarantuje nam sukcesu uprawy polowej rzodkiewki czy szczypiorku w marcu czy kwietniu. Dlatego też wielu producentów uprawia te warzywa w tunelach i ogrzewanych szklarniach, by cieszyły oczy konsumentów z początkiem wiosny. Oczywiście istnieją także specjalne uprawy ekologiczne wolne od różnych szkodliwych dla zdrowia dodatków. Poznać je można po znacznie wyższej cenie oraz po specjalnych etykietach, na których podane są na nich dokładne dane dotyczące producenta oraz jakości produktu. Jeżeli już zdecydujemy się na zakup nowalijek, to najlepiej wybierać te ekologiczne lub ze sprawdzonego gospodarstwa, co do którego mamy pewność, że uprawa nie jest oparta głównie na chemii. Warto również popytać się, czy warzywa są sprowadzane z krajów o cieplejszym klimacie. Kiedy w Polsce temperatura ledwo przekracza 0ºC, w Hiszpanii, Grecji czy w Afryce północnej juz dawno jest ciepła wiosna. Dzięki Unii Europejskiej, która jest jednym obszarem gospodarczym, można bez problemu sprowadzać warzywa przez cały rok. Z tego też względu wiosenne nowalijki sprowadzane do Polski z basenu Morza Śródziemnego nie są już w swojej ojczyźnie nowalijkami i nie pochodzą z upraw szklarniowych. Dzięki temu wydają się bezpieczniejsze niż wczesne warzywa krajowe, jednak wszystko zależy od technologii produkcji. Oczywiście i tak nie mamy całkowitej pewności, że i one nie są uprawiane w szklarni. Każdy producent pakuje swoje warzywa w opakowania opatrzone etykietą. Przepisy określają, co musi się na tej etykiecie znaleźć: nazwa producenta, nazwa produktu, kraj pochodzenia oraz tzw. klasa produktu. Oczywiście im jest ona wyższa, tym owoce i warzywa są dorodniejsze. Najlepiej kupować produkty klasy ekstra lub pierwszej.

Zdrowe-niezdrowe
Lekarze ostrzegają przed zjedzeniem większej ilości młodych warzyw, które są uprawiane w szklarniach i sztucznie nawożone. Nowalijki nie rosną w naturalnych warunkach i znaczna ich część może zawierać szkodliwe związki – azotany, azotyny, ołów, kadm, rtęć, miedź oraz pozostałości środków ochrony roślin. Nowalijki są oczywiście zdecydowanie bardziej nawożone niż warzywa gruntowe. Nie popadajmy jednak w tym momencie w panikę, gdyż warzywa te są regularnie badane i jeżeli nieuczciwy plantator przesadza z nawozami, to jest to szybko wykryte, a produkty wycofane są ze sprzedaży. To samo dotyczy produktów sprowadzanych z zagranicy: chińskich truskawek czy marokańskich ziemniaków. Prawo określa dopuszczalne dawki nawozów i środków ochrony roślin oraz okresy karencji (czyli czasu, który musi upłynąć pomiędzy ich zaaplikowaniem a sprzedażą jarzyn czy owoców) zarówno w sezonie, jak i poza nim, w warunkach szklarniowych. Oczywiście warzywa szklarniowe są również doświetlane, dogrzewane albo produkowane nie w glebie, tylko hydroponicznie (w roztworze wodnym bez udziału gleby). To ich jednak nie dyskwalifikuje, gdyż skład witamin, minerałów, białek czy cukrów może być taki sam jak roślin z gruntu.

Jak kupować nowalijki?

Pamiętajmy, że nowalijki z przekroczoną dopuszczalną dawką azotanów szybciej więdną. Dość często można zaobserwować, że na drugi dzień po zakupie warzywa są pomarszczone – to skutek gromadzenia azotanów. Dlatego podczas zakupów warto rzucić okiem, czy liście i bulwy są jędrne, sprężyste, twarde i w odpowiednim kolorze. Wybierajmy także warzywa mniejsze, nie wyrośnięte, gdyż te na pewno zawierają mniej środków chemicznych, w tym groźnych azotanów. Z kolei zapach wartościowych nowalijek powinien być naturalną wonią warzywa, a nie chemii.

Zawsze warto zapytać sprzedawcę, skąd pochodzą jego produkty oraz o zawartość azotanów w warzywie. Zapewne ekspedient nie będzie wiedział nawet, co to jest, ale da mu to do myślenia, a dla nas będzie to sygnał mówiący: tu nie kupuj.
Pamiętajmy, że jeżeli kupujemy nowalijki, nie trzymajmy ich w szczelnie zamkniętych woreczkach foliowych. Wówczas niebezpieczne azotany przekształcają się w jeszcze bardziej szkodliwe azotyny. Zawsze przed spożyciem świeże warzywo należy dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Jest ona w stanie wypłukać większą część zanieczyszczeń. Jeśli w marcu lub kwietniu zakupiliśmy młode ziemniaki, to starajmy się dokładnie je wymyć i obrać. Ich skórka zawiera najwięcej toksyn. Z kolei młodą marchewkę najlepiej jeść ugotowaną, ale przed przygotowaniem należy ją delikatnie wyszczotkować. W przypadku sałaty koniecznie należy usunąć jej wierzchnie liście oraz grube nerwy liściowe. Nie dopuszczajmy także do niedoboru w naszym organizmie witamin C i E, a także selenu, białka, żelaza, wapnia i magnezu. Te składniki odżywcze skutecznie neutralizują działanie szkodliwych substancji.

W umiarze siła

Wiadomo, że nowalijek, tak jak i innych produktów żywnościowych nie powinniśmy zajadać zbyt dużo. Niebezpiecznych następstw powinniśmy się obawiać tylko wtedy, gdy spożywamy naprawdę duże ilości wczesnych warzyw. Dobrze jest zjeść kilka różnych warzyw tygodniowo, gdyż dużo więcej substancji w nich zawartych działa zdecydowanie na naszą korzyść niż niekorzyść.

Bezpieczne nowalijki z własnej doniczki

Czy zatem jeść nowalijki wczesną wiosną? Tak, ale lepiej wyprodukować je we własnym zakresie i na własnym parapecie. Wymaga to pewnego nakładu pracy, ale daje ogromną satysfakcję z uzyskania własnych wczesnych, a przede wszystkim wartościowych i zdrowych plonów. Jeżeli ktoś nie ma przekonania do nowalijkowych upraw ekologicznych, można wyhodować własne warzywa na parapecie okiennym. Wówczas na pewno będziemy mieli pewność, że rośliny są bogate w witaminy i całkowicie wolne od zanieczyszczeń, metali ciężkich i nawozów sztucznych.

Natka pietruszki

Natka pietruszki zawiera bardzo duże ilości witaminy C i A oraz cenny kwas foliowy, który ułatwia przyswajanie żelaza. Najczęściej dodawana jest do zup, sałatek, surówek oraz stosuje się ją jako dodatek do kanapek.
W głębokich pojemniczkach (doniczki, połówki butelek plastikowych) drążymi dziurki w dnie. Naczynia napełniamy ziemią, do której wsadzamy gęsto zdrowe korzenie pietruszki, najlepiej z widocznymi zawiązkami listków. Jeżeli pietruszka jest długa i nie mieści się w pojemniku, można ją skrócić mniej więcej o połowę, wykonując zdecydowane cięcie bardzo ostrym nożem. Główka pietruszki zawsze powinna wystawać ponad ziemię. Tak przygotowane pojemniki z pietruszką przenosimy na parapet i podlewamy wodą. Pielęgnacja polega przede wszystkim na dbaniu o nieprzesuszenie ziemi. Po około 10-14 dniach natkę obcinamy nożem lub nożyczkami.

Rzeżucha

Roślina ta chętnie uprawiana jest na talerzykach, podstawkach i w korytkach znajdujących się na parapetach okiennych w wielu polskich domach. Siać można ją przez cały rok i spożywać w postaci kiełków, ale najlepiej smakuje w marcu i w kwietniu. Zawiera duże ilości witamin, a w szczególności witaminę C, żelazo, magnez, jod oraz sole mineralne. Dzięki swemu charakterystycznemu, ostremu smakowi poprawia apetyt. Najczęściej spożywana jest jako dodatek do kanapek, twarożku czy sałatek. Do uprawy najlepiej nadaje się płaski talerzyk wyścielony ligniną, watą lub bawełnianym bandażem Na dwie godziny przed wysiewem nasiona moczymy w zimnej wodzie. Następnie na wyłożony ligniną bądź watą płaski talerzyk wysiewamy je punktowo. Tak przygotowaną uprawę bogato zwilżamy wodą i umieszczamy na parapecie okiennym. Rzeżuchę należy codziennie podlewać, uważając, by nie zalać młodych roślinek. Po około 10 dniach, gdy rzeżucha ma już 5- 7 cm, zaczynamy ją ścinać przy pomocy ostrego noża lub nożyczek.

Szczypiorek

Ze względu na swój smak i zawartość olejków eterycznych szczypiorek pobudza apetyt. Warzywo to słynie ze swych właściwości bakteriobójczych, a także zawiera duże ilości magnezu, żelaza, wapnia, fosforu, witamin z grupy B oraz witaminy C. Szczypiorek najczęściej stosowany jest jako dodatek do kanapek, jaj, twarogów oraz sałatek. Aby cieszyć się na wiosnę własnym szczypiorkiem, należy w płaskich doniczkach, kubeczkach po jogurtach lub margarynach w dnie wydrążyć dziurki. Pojemniki wypełniamy do 3/4 żyzną ziemią ogrodniczą bez nawozów, a następnie umieszczamy w niej cebulki z wyrastającymi szczypiorkami niemalże jedną przy drugiej. Nad ziemią koniecznie musi pozostać zaczątek szczypiorku. Po umieszczeniu cebulek w podłożu podlewamy je obficie i przestawiamy naszą uprawę na parapet okienny. W kolejnych dniach pielęgnacja szczypiorku ogranicza się do umiarkowanego podlewania. W żadnym razie nie nawozimy roślin. Szczypiorek ścinamy nożem lub nożyczkami po 7-10 dniach od posadzenia rośliny.



Pokaż wszystkie artykuły...